Obywatele Środka - www.obywatelesrodka.pl

Szanowni Państwo!

 

Nasz kraj jest w stanie ideologicznej wojny domowej. Na razie nie weszła ona jeszcze w fazę konfliktu rzeczywistego i oby tak się nie stało, ale w wirtualnym świecie Internetu rozgorzała już jakiś czas temu na dobre. Wzajemnie się w niej „masakrujemy", „rozjeżdżamy", „miażdżymy", „nokautujemy", prowadząc w ten sposób wyniszczającą nasze umysły walkę na słuszne bądź irracjonalne, argumenty własne. Nie ma już w tym wirtualnym świecie żadnych wspólnych dla ogółu społeczeństwa autorytetów, bo ludzi, którzy byli lub mogli nimi być, jednostronnie podzielono na wyłącznie dobrych dla jednych, a złych dla tych drugich. Wyrzucić dziś do lamusa historii próbuje się w tej ideologicznej batalii zasłużonych dla Polski obywateli, odsądzając ich od czci i wiary określeniami „zdrajca", „komuch", „złodziej", czy „bezbożnik". Jednocześnie promuje się na doraźne potrzeby własnej ideologii jednostki o kontrowersyjnej reputacji, czy wątpliwych dla narodu zasługach. Fałszuje się też niektóre fakty historyczne, podporządkowując je aktualnej ideologii partyjnej. Nie tylko autorytety są podważane. Znieważa się, wypacza lub jednostronnie zawłaszcza także podstawowe pojęcia etyczne jak dobro i zło, wiara, godność i honor, czy też narodowe wartości jak patriotyzm, narodowa tradycja, czy polska racja stanu, mieszając tym w umysłach wielu naszych rodaków.

 

Tak dalej już nie może być!

 

Kto jest głównym winowajcą tego stanu rzeczy? Kto ponosi moralną odpowiedzialność za narodowy rozbrat? Winnymi są ci, którzy w teorii swego istnienia powinni narodowi służyć, w praktyce zaś swój własny naród dzielą i antagonizują. To politycy- zarówno ci rządzący, jak i będący w opozycji. Jedni zrzucają odpowiedzialność za ten fatalny stan rzeczy na drugich, a tak naprawdę oni wszyscy winni są naszego narodowego dramatu. Politycy pozbawieni są obywatelskiego nadzoru nad etycznością swych poczynań, a kształtują przecież codziennie byt całego państwa i jego obywateli.

 

W walce o władzę politycy traktują społeczeństwo instrumentalnie, jak widownię areny, na której prowadzą swe polityczne igrzyska. Prześcigają się w politycznych kłamstwach i fałszywych wyborczych obietnicach, wzajemnie się przy tym deprecjonując. Manipulują tu społecznymi nastrojami wyłącznie dla swych partyjnych celów mierzonych jednostką czasu do kolejnych wyborów powszechnych. Od nieetycznych słów przechodzą często do nieetycznych postaw i zachowań, które stają się w końcu nieodpartą pokusą dla nieetycznych działań. Nawet, jeśli efekty tych działań przynoszą szkodę państwu i jego obywatelom, nieetyczni politycy nie ponoszą za nie odpowiedzialności, bo nie kwalifikują się one jako czyny zabronione określone w przepisach karnych. Z tych to względów wolno jest do tej pory bezkarnie politykom przywłaszczać sobie i przypisywać określone wartości narodowe, pomawiać i oczerniać pojedyncze jednostki lub całe grupy społeczne. Dozwolone jest zawłaszczanie państwa poprzez stosowanie nepotyzmu i mobbingu politycznego, propagandowe urabianie opinii publicznej praktykami politycznego stalkingu, gdy w walce politycznej wmawia się społeczeństwu kto jest dobry a kto zły i stwarza przy tym stan społecznego napięcia, a nawet zagrożenia. Wolno jest kłamać w kampanii wyborczej i w trakcie sprawowania władzy. Nie ma obowiązku tłumaczenia się przed społeczeństwem z niespełnionych lub zaniechanych obietnic przedwyborczych. Nie podlega karze ideowe wiarołomstwo polityków, w którym polityk wybrany głosami obywateli, np. do parlamentu, może zmienić w czasie trwania kadencji partię a nawet opcję polityczną, w imieniu której stawał do wyborów, co jest wysoce nieetyczne, bo rodzi podejrzenie o koniunkturalne traktowanie przez niego publicznej działalności politycznej. Politykom wolno jest w praktyce politycznej aktywności narzucać publicznie swój światopogląd i zgodnie z nim osądzać całokształt zjawisk, które nas dotyczą. Oto podstawowe przyczyny konfliktu, którego jesteśmy świadkami.

 

Szanowni Państwo!

Politykom trzeba pomóc, by pomóc sobie samym.

Projekt Kodeksu Politetycznego proponuje społeczeństwu obłożenie wszystkich czynnych polityków etycznymi normami postaw, zachowań i działań, by dzięki temu mogli się oni skupić na misji służenia nam a nie, jak do tej pory, na przywileju sprawowania nad nami władzy. Ta słuszna idea na pewno zwycięży, bo jest naturalną konsekwencją naszego cywilizacyjnego rozwoju, a wraz z nim rosnącej świadomości społecznej obywateli demokratycznego państwa prawa. Wymaga ona jednak od całego społeczeństwa solidarnego wysiłku, by mogła ziścić się jak najszybciej. Liczymy na to, że nasz konkretny program zostanie zauważony, doceniony i poparty.

 

Wznosząc się ponad polityczne podziały, pragniemy naszą działalnością przywrócić wiarę społeczeństwa w okaleczone nieetyczną działalnością polityczną symbole i wartości narodowe, w zranioną lub zmanipulowaną godność każdego z nas. Przyczynić się chcemy do nadania polityce ludzkiego oblicza, by stała się ona przyjazna obywatelom, szanując ich różnorodne potrzeby i aspiracje. Propagując konieczność etyczności rządzenia i etycznego prowadzenia wszelkiej działalności politycznej kierujemy się ogólnonarodowym interesem. Chcielibyśmy mieć określony wkład w zakończenie bratobójczej wojny polsko-polskiej, hamującej nasz społeczny rozwój. Dlatego prosimy Państwa o czynne wsparcie nas, bo bez Waszego udziału nasza misja może się nie powieść. Liczymy więc na to, że nasz konkretny program zostanie zauważony, doceniony i poparty obywatelską aktywnością w tym zakresie. Poprzyj więc nas i działaj wraz z nami na rzecz naszego wspólnego dobra!

 

Zachęcam do projektu na stronie:  http://www.kodekspolitetyczny.pl/pl/projekt-kodeksu-politetycznego/

 

 

Z poważaniem 

Przemysław Kroczyński